Menu

piątek, 23 stycznia 2015

Empik, umieranie i Złodziejka.

Tak na początek, zauważyłam, że polubiłam tytuły w formie "coś, coś jeszcze i coś innego", taka forma ciekawie obwieszcza to o czym będę pisać w notce. Swoją drogą dawno nie pisałam, więc wypadałoby wreszcie coś dodać. Poza tym. 30 wejść! Mój osobisty sukces :3 Dziękuję ♥
Wracając do tytułu, *ekhem*
We wtorek byłam sobie z dziadkiem w empiku po mój spóźniony prezent imieninowy (19.01) tak go nazwałam wracając do domu, bo w sumie nie do końca tak miało być ;) Miało być tak, że kupię sobie jedną książkę, bądź dwie za swoje własne pieniądze, ale kiedy weszłam tam z dziadkiem i przyniosłam książki, które bym chciała, to on zapytał co tak mało. Ja taki zonk, "dziadek no co ty dajesz, nie mam tyle hajsu" no ale poszłam i przyniosłam więcej książek, (7 jeśli chodzi o ścisłość). Popatrzyłam na niego wzrokiem mówiącym "skoro kazałeś więcej, to chyba za to zapłacisz prawda?" no spoczko. Poszliśmy do kasy, jak zobaczyłam cenę.. wiecie co, pomińmy temat ceny, o takich rzeczach etykieta każe nie mówić. Powiem tylko że baaaardzo przekroczyła mój własny planowany książkowy budżet. No ale jak dziadziu nalega :). W każdym razie, jak już z empika wyszliśmy, stwierdził że to mój prezent od nich na imieniny. Kochany ♥ (Oczywiście na mojej liście książek do kupienia są kolejne aktualizacje, ale znowu będę na nie sama zbierać)
Wśród perełek które kupiłam znalazły się

  • Papierowe Miasta - John Green
  • Gwiazd Naszych Wina - John Green
  • Pamiętnik Narkomanki - Barbara Rosiek
  • Zostań jeśli kochasz - Gayle Forman
  • Złodziejka Książek - Markus Zusak
Tej ostatniej pozycji dotyczy trzecia część tytułu. Złodziejkę próbowałam czytać już dużo wcześniej w angielskiej wersji w PDF'ie, ale jakoś mi nie szło nie wiem czemu, (hmm. może dlatego, że do czytania książek trzeba mieć angielski na wyższym poziomie niż powiedzieć, że pogoda jest ładna, a kot jest biało czarny?) potem próbowałam ją przeczytać w polskiej wersji, wciąż w PDF'ie, ale na to nie miałam czasu, a nie chciałam wyglądać na taką burżujkę, że chodzę wszędzie z tabletem, który tak de facto, nie jest mój. Ałć. 
No ale dalej, wreszcie kupiłam ją w normalnej książkowej wersji! I wreszcie mogę ją do końca przeczytać! (Postęp: 201 str/492 str) 
A jeśli chodzi o moje umieranie, to chodzi o to, że jestem chora i czuję się tak okropnie, że nic tylko umierać ♥ ale mam jeden plus mojego umierania i leżenia w łóżku zakatarzona, z bólem głowy i brzucha. Jaki? Mogę sobie w świętym spokoju poczytać, co za chwilę będę robić :3
Notka wydaje się być dosyć długa i wiem że większości z was nawet nie będzie się chciało czytać jej do końca (wiem bo mnie samej by się nie chciało), ale i tak dzięki, że chociaż próbujecie :) (o ile próbujecie). 
Może w następnej notce, (o ile będę umiała) wstawię jakąś koślawą recenzję Złodziejki Książek :) 
A jak na razie, to wracam do czytania.
Żegnam się ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz